Wyświetlam 1 - 10 z 33 notek

Cięcie cesarskie

  • Napisane 15 sierpnia 2013 o 20:56

Nasz synek ma już ponad tydzień :) jutro idziemy na patronaż do lekarza, dowiemy się czy mały dobrze przybiera na wadze i czy wszystko jest ok. Tydzień minął nam bardzo szybko, noce w miarę przespane ;) – budzi się w sumie tylko 2 razy. Akcja „kolka” już za nami, mamy na nią sposób -> wibracje w kołysce. Działają na niego jak balsam łagodzący ;) Poza tym nasz synek jest mega słodki, robi przeurocze minki i wprowadził do naszego domu niezwykły spokój.. chyba dlatego że wygląda jak aniołek (blond włosy robią swoje).

Wracając jeszcze myślami do porodu, napiszę kilka słów o cesarce, jak to w rzeczywistości wygląda (póki jeszcze pamiętam;)). Do szpitala zostałam przyjęta na dzień przed planowaną cesarską, miałam zrobione jeszcze badania krwi, KTG i na noc dostałam proszki przeczyszczające :P Przed cesarką trzeba być na czczo 6-8h, ja byłam 14h, bo trochę się opóźniło wszystko. Następny dzień to oczekiwanie, aż Cię zawołają na porodówkę. A gdy już tam idziesz, wiesz że za chwilę ten mały człowieczek będzie z Tobą i to dodaje Ci odwagi;] Najpierw anestezjolog przeprowadził ze mną krótki wywiad, opowiedział jak będzie wyglądała cała operacja i podał znieczulenie podpajęczynówkowe(działające 3h) w kręgosłup (wkłucie nic nie bolało). Za sekundę straciłam czucie w nogach i pod piersiami. Następnie chirurdzy zaczęli działać, poszarpali mi trochę brzuchem (bezboleśnie) i po 5 min mój synek był już na świecie!! Łzy wzruszenia, emocje sięgnęły zenitu, reszta operacji mało mnie interesowała, wiem że zszywali ok.20 min, ale dla mnie bardziej ciekawe było obserwowanie mojego synka, jak go pielęgniarki mierzyły, ważyły i dały mi go do przytulenia na chwilkę, bezcenne uczucia! Następnie malucha zaniosły do tatusia, a mnie wywieźli na pooperacyjna i leżałam tam ok.3h, dopóki nie wróciło czucie w nogach. I tu było najgorzej -> położna uciskająca brzuch tak mocno, że aż kręgosłupa dotykała, masakra jakaś! Na szczęście zrobiła to tylko 3 razy, ale bolało jak cholera. Poza tym to co najważniejsze trzeba brać kroplówki przeciwbólowe, żeby można było spać i żeby się zregenerować jak najszybciej. Więc jak boli nie zaciskamy zębów, tylko prosimy o coś przeciwbólowego, mi podawali Ket0nal i Paracetamol – wszystko bezpieczne dla dzidziusia. Mniej więcej tak wygląda cesarka, naprawdę nic strasznego. Doszłam do pełnej sprawności 6 dni po cesarce, 7 dnia miałam zdjęte szwy.

Tymczasem wracam do malucha, czas na karmienie ;]

Dawidek jest już z nami!

  • Napisane 10 sierpnia 2013 o 21:25

Dn.06.08.2013 o godz.14:00 urodził się „cesarsko” nasz synek Dawidek 3220g i 51cm. Jestem przeszczęśliwa, kocham go na maxa, jest najcudowniejszym Aniołkiem jakiego widziałam !!

Na razie poświęcam mu absolutnie każdą chwilę, nawet spać mi się nie chce..

Niebawem napiszę szczegóły porodu cesarskiego i inne różne przeżycia swoje..

Tymczasem wracam do Dawidka ;)

38 tydzień -> jeszcze chwila …

  • Napisane 3 sierpnia 2013 o 11:30

No i jestem po kolejnym KTG i jest decyzja -> 05.08 przyjęcie do szpitala, 06.08 cesarka.  Im bliżej terminu tym bardziej się stresuję, już nawet nie samym porodem i moim stanem po cesarce, ale opieką nad maleństwem… Niby wszystko ma przyjść instynktownie, ale ja zawsze boję się tego co nieznane, nowe… Niby mam męża, położną do pomocy, ale to ja będę matką i to ja powinnam wszystko ogarniać… Mimo tych wszystkich stresów i wątpliwości nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć swojego  malutkiego brzdąca :D Teraz to on będzie najważniejszy, jego zdrowie i opieka nad nim.

A poniżej obrazek jak dzidziuś jest ułożony w brzuszku. Musi być mu już bardzo niewygodnie i ciasno. Kuksańców już nie czuć, jedynie rozpychanie się, wypychanie kolan i stópek ;)

37 tydzień -> KTG, zwiastuny porodu

  • Napisane 29 lipca 2013 o 14:36

W tym tygodniu miałam robione pierwsze KTG, w szpitalu , w którym będę rodzić. I o dziwo pojawiły się już jakieś podejrzane skurcze, których zupełnie nie odczuwam.. Po dwóch dniach musiałam jechać na kontrolę i już się uspokoiło trochę, więc next KTG za tydzień. Ale powiem szczerze, że przez te 2 dni byłam mega czujna i wsłuchiwałam się w swój organizm, żeby czegoś nie przegapić. I rzeczywiście są jakieś skurcze, takie podobne do bólów miesiączkowych. Odczułam je rano i w nocy , ale nie były jakieś strasznie intensywne, więc jeszcze luzik.

Jednakże, warto być przygotowanym na wszystko;] Ze spakowaną torbą jeżdżę już wszędzie ;] Mąż unika alkoholu, żeby być ready ;] A poniżej zwiastuny zbliżającego się porodu:

  • obniżenie brzucha - czasem na kilka dni lub na kilka tygodni przed godziną zero następuje zejście dziecka do kanału rodnego. Obniża się wtedy dno macicy, co widać gołym okiem. Brzuch dość wyraźnie „zjeżdża” w dół. Dzięki temu ciężarna może złapać głębszy oddech, bo maluch przestał uciskać przeponę. Niestety, dla odmiany, dziecko wywiera nacisk na pęcherz, więc przyjdzie jej częściej odwiedzać toaletę.
  • Skurcze przepowiadające poród - tzw. skurcze Braxtona Hicksa mogą pojawić się również kilka tygodni przed terminem. Tym, co pozwala odróżnić je od skurczów porodowych, jest ich nieregularność i bezbolesność. Jednak i one potrafią być uciążliwe i nieprzyjemne. Czasem są długie i bardzo silne, a wtedy trudno odróżnić je od tych właściwych. Skurcze przepowiadające osłabną lub miną gdy: zmienisz pozycję, wypijesz 1,5l wody niegazowanej w ciągu 20-30 min, weźmiesz 2 tabletki NO-SPY, weźmiesz 40 min kąpiel w ciepłej wodzie. Jeżeli skurcze ustąpią lub nie przybiorą na sile – to jeszcze nie te.
  • Odejście czopu śluzowego - czop śluzowy to galaretowaty „korek” zamykający kanał szyjki macicy i chroniący dziecko przed infekcjami. Kiedy odchodzi czop śluzowy do porodu może pozostać kilka dni albo zaledwie kilka godzin. Czop może być delikatnie zabarwiony na różowo. Przed porodem można zaobserwować zwiększoną wydzielinę z pochwy, nawet z lekką domieszką krwi. To efekt silnego ukrwienia pochwy lub objaw skracania i rozwierania się szyjki macicy.
  • Ból w dole brzucha – czasem przypominający ból miesiączkowy, może promieniować w okolice krzyża, na uda i pachwiny. Może towarzyszyć mu uczucie ucisku w dole brzucha.To efekt wstawiania się główki dziecka w kanał rodny i ucisku na nerwy.
  • Biegunka, wymioty – to tzw. oczyszczanie się organizmu, żeby maluszkowi było łatwiej przedostać się przez kanał rodny.

Wszystkie te symptomy są znakiem, że zarówno dziecko, jak i twój organizm zaczynają powoli przygotowywać się do rozwiązania. To jeszcze nie czas na wyjazd do szpitala. Nawet jeżeli pojawią się bolesne skurcze i staną się regularne (co 10 – 30 minut) masz czas, który lepiej i efektywniej spędzisz pozostając w domu.

Kiedy do szpitala?

  • występują regularne skurcze macicy co 5 minut, a każdy skurcz trwa 40-60 sekund
  • odpływa czysty płyn owodniowy (ok.1 szklanki)
  • odpływa zielony płyn owodniowy (jedziemy już)
  • wystąpiło krwawienie – jedziemy natychmiast!
  • wyczuwasz istotne zmiany w ruchach Twojego dziecka, lub gdy całkiem zanikły

Warto wiedzieć, że poród u kobiety rodzącej po raz pierwszy może trwać kilka-kilkanaście godzin, dlatego nie ma się co martwić, że nie zdążymy dojechać do szpitala. Ja sama wybrałam szpital oddalony od miejsca zamieszkania godzinę drogi i mam zamiar zdążyć ;] ;] Przynajmniej jest szansa, że poród się rozkręci po drodze i wszystko pójdzie szybciej już w szpitalu. We wcześniejszych postach pisałam, że raczej będę miała cesarkę (wszystko się okaże na koniec tego tygodnia), ale warto wiedzieć jak się zachować, gdyby maleństwo nagle zapragnęło przyjść na świat ;]

A tak poza tym to jest mega gorąco !!! nie wychodzę w ogóle z domu i piję hektolitry wody.. naprawdę już nie mogę się doczekać powitania mojego synka na świecie :) ta ciąża chyba jakoś wydłuża się pod koniec :P

A to sówka dla Młodego :D

35 tydzień -> wizyta u gina, badania krwi

  • Napisane 18 lipca 2013 o 16:19

Wreszcie długo wyczekiwania wizyta u gina, i ciekawość … jak tam nasz maluszek… Gin powiedział, że wszystko w porządku, młody nie obniżył się już bardziej, szyjka się nie rozwiera, więc wszystko gra. Kazał mi już odstawić Nospę, biorę więc jedynie witaminki z kwasami omega i żelazem. Poza tym mój gin wyjeżdża na urlop, więc jak coś się zacznie dziać, mam od razu atakować szpital ;] Termin porodu na 10.08, ale mogę urodzić i przed i po i o terminie ;] Świetnie ;] Czyli czekamy na niespodziankę. Jeszcze jedno USG mam zrobić w 37tc, może będzie coś więcej wiadomo. Póki co trzeba spakować torbę i obserwować sygnały od młodego.

Jeszcze będę musiała zrobić badania krwi – morfologia i bad.moczu. Dziś też zrobił mi bad. w kierunku paciorkowców (GBS).

A oto lista badań jakie trzeba mieć ze sobą przy przyjęciu do szpitala:

  • karta przebiegu ciąży
  • wszystkie badania USG
  • ostatnia (2 tyg.) morfologia i mocz
  • WR
  • HBS, HCV, HIV
  • grupa krwi z oznaczeniem przeciwciał
  • posiew z pochwy (GBS)
  • Toxoplazmoza, cytomegalia

34 tydzień -> wózek, porodówka

  • Napisane 14 lipca 2013 o 19:16

Wreszcie udało nam się wybrać wózek :] nie wiedziałam, że będzie to aż takie trudne.. bo jest mega duży wybór! Po chyba miesiącu oglądania na żywo, w necie, sprawdzania opinii, słuchania rad itd… wybraliśmy model ;] potem jeszcze tydzień na wybór koloru i wreszcie zamówiony. A mowa o wózku firmy JEDO, model FYN Memo, kolor 227
http://jedo.pl/pl/#/fyn/memo/
. Mam nadzieję, że się sprawdzi, bo wszyscy zachwalają ;]

I jeszcze jeden nowy nabytek -> kołyska :) Chciałam bardzo to mam, mam nadzieję, że młodemu się spodoba i będzie z niej korzystał częściej niż z naszego łóżka ;) Taki jest plan ;] Kołyska firmy Kolcraft z karuzelą, melodyjkami, odgłosami naturami i jakimiś wibracjami antykolkowymi. Zobaczymy czy ona również się sprawdzi, chociaż wiem, że to atrakcja na 2, góra 3 miesiące. Cóż.. mój wybór ;]

W tym tygodniu byliśmy również zwiedzić porodówkę w Szpitalu Bielańskim w W-wie, tam gdzie zdecydowałam się rodzić. Wrażenia bardzo pozytywne, bo był naprawdę spokój :) :) zero wrzasków, płaczów, paniki ani nic w tym stylu .. poczułam się więc naprawdę uspokojona. Ogólnie sale widać że odnowione, ładne, czyste, jest naprawdę spoko na pierwszy rzut oka. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu :P

33 tydzień -> sesja brzuszkowa

  • Napisane 6 lipca 2013 o 21:10

Dziś foto-wpis. Wrzucam kilka zdjęć z naszej sesyjki brzuszkowej, wykonanej przez moją siostrę Kasię. Dziękuję Kasiu :)

32 tydzień -> USG, wizyta u gina

  • Napisane 27 czerwca 2013 o 17:33

W ubiegłym tygodniu byliśmy na kolejnym USG 3D, tym razem młody nie raczył pokazać swojej buźki, zastawił ją swoją stopą :D Ogólne wyniki badania bdb, wszystko w normie, mały waży 1,8 kg, przewidują że podwoi swoją masę do 3,6 kg, więc standardowo. Nie jest żadnym gigantem ;) Następnego dnia byłam u swojego gina, wyniki krwi i moczu bdb, natomiast wynik badania ginek. już nie taki ok. Okazało się, że nasz synek zaczyna już pchać się na świat, przekręcił się główką do wyjścia i jest ona już bardzo nisko. W związku z tym mam zakaz przemęczenia się, chodzenia, najlepiej leżeć i odpoczywać. Do tego NOSPA 2×1, żeby zminimalizować skurcze, których tak naprawdę w ogóle nie czuję, a podobno są :/. W dodatku gin powiedział, że raczej urodzę przed terminem. Z jednej strony to dobrze, bo dzidziuś nie będzie przerośnięty, więc szansa na lżejszy poród jest. Nie powiem, trochę się przestraszyłam.. Rzeczywiście ostatni tydzień miałam mega zalatany, zakupy, zakupy i jeszcze raz zakupy, czyli latanie w te i we wte. Tak więc od dziś spokój, niech inni latają. Mi jeszcze tylko zostało weselicho u męża brata, mam zezwolenie na 2 wolne piosenki ;] No wyszaleję się na maxa :P Aha , kupiłam sukienkę :D niestety nie tamtą z poprzedniego posta, bo materiał był zbyt „odstający” , wybrałam inną, również z tego sklepu:

Jest idealna :D teraz na lato super materiał, a i jak brzuszka nie będzie, myślę że też będzie dobra ;]

31 tydzień -> kardiolog, cesarka, wyprawka

  • Napisane 18 czerwca 2013 o 19:49

W minioną sobotę byłam na wizycie u kardiologa, gdyż od wielu lat choruję na arytmię serca. Lekarz spoko, przebadał mnie, zrobił EKG, wysłał na Echo serca i stwierdził, że jeśli chcę, to da mi skierowanie na cesarkę, bo arytmia ciągle jest i wcale nie jest lepiej. A ja podobno się do niej przyzwyczaiłam, dlatego nie odczuwam jakiegoś większego dyskomfortu. Oczywiście, skierowanie chcę ! Nie jestem jeszcze pewna w 100%, czy skorzystam, ale dobrze mieć taką opcję ;] Już jutro dowiem się ile moje maleństwo waży i mierzy, a w czwartek wizyta u gina i zobaczymy co on na to wszystko powie. Tak więc ten tydzień rozświetli mi trochę moją najbliższą przyszłość, bo jakoś ostatni miesiąc od wizyty strasznie się dłużył i człowiek żyje w jakiejś nieświadomości co tam w brzuszku się dzieje. Jedyne co mogę powiedzieć, to że mały bardzo ruchliwy i nieźle się już rozpycha, wchodzi pod żebra i nie daje spać wygodnie :P

Jeszcze chwila i biorę się za wyprawkę, bo to już tylko 8 tygodni do porodu  :roll: jeju jak ten czas biegnie.. I jeszcze przy moim mega aktywnym trybie życia czuję, że wszystko wydarzy się przed czasem :P Kurcze, ale czuję się tak dobrze, że naprawdę szkoda mi leżeć i nic nie robić, zwłaszcza jak za oknem taka piękna pogoda ;] no i życie towarzyskie również nabiera tempa w miesiącach letnich ;) Ale obiecuję sama sobie, że jeśli gin każe zwolnić i nie szaleć, to się uspokoję. Jeszcze tylko 2 ostatnie imprezki ->urodziny (23.06) oraz wesele (29.06)  i koniec, zaczynam lenistwo ;) Wracając do wyprawki to już trochę rzeczy mam, ubranka jakieś ( muszę je jeszcze przeliczyć i skompletować i wyprać), fotelik, przewijak , karuzela do łóżeczka, pampersy, kocyki, rożek, trochę kosmetyków… Zostało najważniejsze, czyli wózek!! Na który w ogóle nie umiem się zdecydować :/ chyba tatuś będzie musiał męską decyzję podjąć. I druga bardzo ważna sprawa – łóżeczko, ewentualnie kołyska.. Też jeszcze nie mogę się zdecydować, ale chyba postawię na kołyskę. Taką trochę elektroniczną, mam nadzieję ułatwiającą zasypianie maleństwa. Mam dwa typy Coneco Simplicity lub Kolcraftu. Bliżej mi na tą chwilę do Kolcraftu, gdyż bardziej mi się wizualnie podoba ;]

I jeszcze jeden temat -> ubrania dla ciężarnych. Od paru tygodniu próbuję znaleźć sobie jakąś fajną sukienkę na wesele i stwierdziłam, że jest to awykonalne. Przymierzyłam naprawdę wiele sukienek i dobrać dla siebie idealną jest mega trudne. A już najbardziej denerwują mnie sklepy dla ciężarnych, gdzie projektanci chyba postracali zmysły i myślą, że ciężarne są w wieku 40 lat!! Te fasony, te kolory to jakaś porażka! Przecież większość ciężarnych to młode dziewczyny i też chciałaby wyglądać modnie, a nie jak jakieś matki polki w workach.. Jedyny sklep jaki mnie jeszcze nastraja optymizmem to: 
http://www.happymum.pl/sklep3/0,new.html
. Upatrzyłam tam sobie jedną sukienkę:

i jutro jadę przymierzyć, mam nadzieję, że będzie rozmiar i będzie równie fajna na żywo :)

 

30 tydzień -> czas jakby przyspieszył..

  • Napisane 5 czerwca 2013 o 15:36

Mam wrażenie, że czas przyspieszył.. to już 30 tydzień ciąży! Jeszcze chwila i będzie mały brzdąc z nami ! Coś niesamowitego :) A tymczasem daje o sobie znać, bardzo mocno i wyraźnie, czy to 21:00, czy 1:00, czy też 3:00 lub 5:00. Już wiem co mnie czeka po porodzie, pobudka co 2 godzinki! Nie wiem jak ja->mega śpioch się do tego przyzwyczaję, ale cóż taka kolej rzeczy, będę się poświęcać dla mojego synka :)

Wzięło mnie na podsumowania minionych 30 tygodni ciąży. Przytyłam 14 kg! (nie wiem jak to się stało:P), a obwód brzucha z 75cm skoczył na 93cm(rozstępów na razie brak -> Bio-oil ciągle stosowany) . Nie wydaje mi się, żeby było to jakoś szczególnie widać po mnie, podejrzewam , że to mały wcale nie jest taki mały ;) ale tego dowiem się dopiero za 2 tyg na USG 3D.  Poza tym przez całą ciążę nie miałam żadnych typowych i nieprzyjemnych objawów ciąży, jedynie może kilka dni trochę mnie mdliło, ale co to jest w porównaniu z 7 m-cami. Badania krwi wszystkie w normie przez cały czas, USG też poprawne, od 17 tc wiemy, że będziemy mieli synka. Synka i tyle, bo imię ciągle niewybrane, podam jak już się urodzi ;] Uczestniczyliśmy w szkole rodzenia, sześć 3 godzinnych zajęć, polecam, naprawdę dużo się dowiedziałam i o porodzie i prawach rodzącej, i opiece nad noworodkiem, i o karmieniu piersią i wiele innych tematów. Naprawdę fajna sprawa ;]

Obecnie też dobrze się czuję, chociaż zaczynam czuć, że dno macicy się unosi i niewygodnie mi siedzieć i spać..

A poniżej zdjęcie jak rósł mój brzuch do tego momentu: